wtorek, 4 września 2012

Melvin R. Starr - Niespokojne kości

Pierwszy tom serii ''Corpus Delicti'' wpadł w moje szpony dzięki uprzejmości wydawnictwa Promic. Tak jak myślałam, książka okazała się ideałem. Już po przeczytaniu '' Śladu życia i śmierci '' wiedziałam że ta seria nie będzie klapą i nie skończy się na jednej dobrej książce. Szanowny Melvin wykonał kawał naprawdę dobrej roboty!. Chylę czoło przed owym autorem.

Bardzo często zdarza się że nie wiemy kim w życiu chcemy zostać, targamy się przez różne kategorie prac i mamy wrażenie że nic nie jest dla nas, aż w końcu po pewnym momencie zapala się lampka w głowie i nagle wiemy kim będziemy za kilka lat. Ja na przykład zanim obrałam swój radiowy cel, '' przebijałam się '' przez piosenkarkę i aktorkę. I właśnie taką '' bijatykę '' przeżywał nasz główny bohater Hugh, czwarty z synów ubogiego rycerza, przejawiał chęć kształcenia się więc wszyscy sądzili że obierze ścieżkę duchownego. Sam Hugh też tak myślał, poszedł do Oksfordu i zgłębiał tajniki religii.
 Aż do pewnego momentu, kiedy to najlepszy przyjaciel głównego bohatera trafił na łoże śmierci, w spadku zostawił mu swoje książki. Hugh dokładnie studiował książki, skupiając się na każdej literce napisanej na karcie księgi. I właśnie w ten sposób obrał swoją życiową ścieżkę którą jest chirurgia. Na początku jak to bywa nie szło idealnie, garstka klientów = małe zarobki czyli bardzo skromne życie. Ale wkrótce szczęście uśmiecha się do głównego bohatera i stawia na jego drodze Lorda Gilberta, a pomoc mu okazana jest tylko początkiem do otwarcia bramy zbrodni.

'' Niespokojne kości '' to pozycja warta uwagi, napisana łatwym i przejrzystym językiem, nie są w niej także stosowane słowa z języka obcego przez co książka jest w stu procentach zrozumiała, wartka akcja oraz jej szybkie zwroty sprawiają że czytelnik wpada po uszy i pragnie więcej i więcej. Autor nie rozdrabnia się w tej pozycji, skupia się na najważniejszych rzeczach dzięki czemu nie nudzi czytelnika. Melvin miał konkretny pomysł, historię i koncepcję na tę powieść i wszystko spełnił w stu procentach. Czytając '' niespokojne kości '' nie natknęłam się na fałsz autora, nie wymyślał byle czego i nie pisał na siłę aby tylko skończyć rozdział a później zarobić na tym krocie.
 Każde słowo w tej książce jest dokładnie przemyślane. Autor w każdym rozdziale dostarcza nam nowych emocji, nowych bohaterów i coraz ciekawszych zwrotów akcji. A także zmusza do myślenia i rozwiązywania z mistrzem Hugh nowym kryminalnych zagadek. Kiedy myślimy '' bingo '' okazuje się że wcale nie. Tak jak mówiłam autor spisał się idealnie te 300 stron książki trzymało mnie w napięciu do ostatniej stronicy. I powtórzę się ponownie - Melvin wykonał kawał naprawdę dobrej roboty.

Jeżeli chodzi o bohaterów, tutaj autor także się popisał. Każda postać jest indywidualna, wyjątkowa i autentyczna. Nie ma mowy o szufladkowaniu i wrzuceniu wszystkich do jednego wora, każda postać ma swoją etykietkę i konkretną rolę do zagrania którą spełnia w stu procentach.
Co chwilę dochodzą nowe postaci dzięki czemu czytelnik nie nudzi się żadną z nich. Chociaż przyznam że momentami staje się to uciążliwe i można się pogubić jeżeli dokładnie się nie wczytamy ale można przymknąć na to oko. Największą moją sympatię zyskała Lady Joan, przy niej nawet główny bohater stawał się cieniem. Cudowna, cudowna kobieta!. Zresztą sami się przekonacie sięgając po tę pozycję. Nie przepadałam za Lordem Gilbertem, bratem Lady Joan. Był taki..taki... nijaki. Zero jakiej kolwiek inwencji twórczej, oklepany księciunio. Są też postaci ''trzecio planowe''a również zasługują na uwagę i sympatię czytelnika.

 Lord Gilbert stawia przed Hugh'em trudne zadanie, musi odnaleźć sprawcę zbrodni. Detektyw z wyboru? Jak może tego dokonać, przecież on zajmował się zgłębianiem tajników chirurgii a nie poszukiwaniem seryjnych zabójców. I na dodatek żadnego tropu.Brak motywu, do żadnego zaginionego szczątki nie pasują ani wiekiem ani płcią, i nasuwa się pytanie kto zabił i to jeszcze w zamku królewskim. A jak wiadomo Lordowi Gilbertowi się nie odmawia, więc główny bohater ma nie lada wyzwanie, do tego wszystkiego dochodzi jeszcze miłość, rozdarcie, niepewność, strach, ból i pomyłka, pomyłka która może kosztować życie. Jesteście ciekawi czy Hugh sobie z tym wszystkim poradzi?. Zapraszam do lektury Starr'a pt. '' Niespokojne Kości ''

Tak jak mówiłam wcześniej uwielbiam serię ''Corpus Delicti'' to już moje drugie spotkanie z tą serią i na pewno nie ostatnie. Uwielbiam książki z nutką tajemnicy i grozy, dobrze napisane, przyjemnym językiem, ciekawa akcja, wciągająca fabuła i idealni bohaterowie. W końcu nikt nie lubi czytać chłamu, nieprawdaż?. Książka idealnie nadaję się na oderwanie np. od fantastyki lub jeśli nie chcemy wyrzucać pieniędzy w błoto a mamy chęć na jakiś dobry kryminał. Nie pożałujecie jeżeli sięgniecie po tę pozycję. 

'' - Niektóre damy nie zawsze chcą słyszeć prawdę. Sądzisz, że znajdziesz takiego mężczyznę ?. ''

10/10

6 komentarzy:

  1. ooo bardzo wysoka ocena :D możliwe, że sięgnę, okładka fajna :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o serii ''Corpus Delicti'', ale muszę przyznać, ze bardzo mnie zaciekawiłaś swoją recenzją i wysoką notą, iż mam ochotę osobiście poznać bliżej tę ksiązkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Recenzja zachęcająca. Jak książka kiedyś wpadnie mi w ręce, z chęcią przeczytam. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi również książka bardzo się podobała. Z niecierpliwością czekam na dalsze tomy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna recenzja - tylko czytać :d

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam. Książka wzbudziła mój entuzjazm. Czekam na kolejne części tej serii :)

    OdpowiedzUsuń