czwartek, 2 lutego 2012

Laini Taylor - Córka Dymu i Kości

Prezent urodzinowy. Czym mnie skusiła?. Tym razem nie tylko okładką która i tak jest obłędna ale słowami na okładce '' Laini Taylor wyczarowała świat, który zajmie miejsce Harry'ego Pottera w wyobraźni czytelników ! - Wall Street Journal ''. Mocne słowa, jako Pottero maniaczka nie mogłam nie skorzystać z okazji i sama tego nie ocenić. 

Jak można zauważyć w księgarniach tematyka wampirów, wilków przebija się przez półki. Błądząc wzrokiem po książkach aby poszukać czegoś naprawdę ciekawego, co rusz natrafia się tajemnicza dziewczyna patrząca na nas tajemniczo z okładki. I jak się okazuje wszystkie książki powielające ten sam wątek. Seksowny wampir i śmiertelnica. XXI w. oszalał na punkcie historii o wampirach zamieniające się w kilkusetną opowieść i jak tu się przebić ?. Laini wpadła na doskonały pomysł i do samego końca genialnie go wcielała w książkę. Nie ma tu mowy o jakich kolwiek nie dociągnięciach. Nie ma tu mowy o powielanych wątkach książek o wampirach. Nastaje nowa epoka, być może już niedługo zabraknie na półkach w księgarni historii o wampirach i wilkołakach?. Może nastaje nowy czas, czas Laini Taylor - która moim zdaniem jest ogromną konkurencją dla S.Meyer i jej dotąd bezkonkurencyjnej sagi Zmierzch o przystojnym wampirze Edwardzie i śmiertelnej  życiowej porażce Belli Swan.  O tak, p. Meyer ma poważne kłopoty. Autorka wyczarowała nam wspaniały świat, który wciąga nas i nie chce wypuścić. Każdą stronę dokładnie pożerałam wzrokiem, wczytując się w każdą literkę aby na pewno nic mi nie umknęło z cudownej przygody głównej bohaterki. 

Pani Taylor stworzyła również doskonałych bohaterów. Każdy ma określoną rolę do spełnienia , którą wypełnia w 100 % , nie ma tu mowy o żadnej wpadce. Wszystko jest idealne. Zapięte na ostatni guzik. Od postaci wymaga się tego aby były autentyczne, prawdziwe, cieszące oko. Te właśnie cechy odnalazłam w tej książce. Cały czas zastanawiałam się kim jest błękitnowłosa dziewczyna o czarnych oczach, cholernie tajemnicza. Z każdą stroną chciałam wiedzieć o niej coraz więcej, postać Karou rozkochała mnie w sobie bezgranicznie. Nie żałuję ani chwili z nią spędzonej. Poznajemy ją jako dziewczynę stąpającą twardo po ziemi a jednocześnie wielką marzycielkę. Uwielbia rysować, posiada już 92 szkicowniki w których są rysowane różne potwory, jak później się dowiadujemy, prawdziwe. Znajdują się rysunki jej rodziny, a także jakiś potworów które w jakiś sposób pamięta ale sama nie ma pojęcia skąd. Wracając do rodziny. Została wychowana przez Brimstone'a - maga który ma obsesję na punkcie zębów przynajmniej ja miałam takie wrażenie zanim dowiedziałam się prawdy i okazało się że moje przemyślenia były mylne. Ucieszyłam się także że główna bohaterka ma tatuaże które osobiście strasznie mnie kręcą i mam plan zaopatrzyć się w jakiś. Wracając. Karou z każdym roździałem zabiera nas do swojego świata, który wciąga nas coraz bardziej, niestety sama nic o nim nie wie. Wszystko jest przed nią ukrywane, dziewczyna nie może tego znieść i wkrótce sama postanawia dociec prawdy, która niesie za sobą straszliwe konsekwencje. Wyobraźcie sobie co musiała przeżywać tracąc rodzinę,  przyjaciółkę i wybierając Serafina, który nie dość że jest jej wrogiem to nieźle mąci jej w sercu i głowie wypełniając całe wolne miejsce w jej ciele, swoją osobą. No i dorzućmy do tego jeszcze wkurzającego byłego chłopaka Kazmira, który niezmiernie działał mi na uzębienie. Na szczęście autorka poświęciła najwięcej uwagi naszej zakazanej parce Karou&Akivie - tak, tak też w tym momencie zaleciało mi '' Romeo i Julią'' ale tak rzeczywiście jest. Dwa oddzielne światy, skazane na wieczną walkę i zakazana miłość która wcale nie ma prawa trwać. Nie przypomina wam to właśnie '' Romea i Julii '' ? Bo mi owszem. No i poświęćmy tak troszeczkę uwagi owemu Serafinowi. Na początku kiedy jego postać przytłoczyła się w którymś roździale miałam ochotę go przez chwilę rozszarpać. Ponieważ prawie zabił Karou, na szczęście wyszła z tego cało. W każdej książce jest pewien '' bad boy '' który ma wywierać u czytelniczek drżenie serca, ale w moim przypadku tak nie było. '' To był anioł. Ujawnił się. Ostrze długiego miecza jarzyło się bielą w blasku rozżarzonych skrzydeł - lśniących, tak szerokich, że ocierały się o ściany domów po obu stronach uliczki, a każde pióro wyglądało jak płomień świecy rozwiewany przez wiatr. I te oczy. Jego spojrzenie było jak płonący lont wypalający powietrze pomiędzy nimi. Był najpiękniejszą istotą, jaką Karou w życiu widziała '' . 

Tak doskonałej książki od czasów ' Nevermore ' nie czytałam. Znajdziemy w niej wszystko, czego szukamy w książkach, a szczególnie tą lekkość czytania. Książkę tę mogę polecić i młodzieży i dorosłym jest wyjątkowa, rzadko kiedy można trafić na coś tak bezbłędnego. Autorka w stu procentach spełniła swój pomysł i jeszcze udowodniła że ma doskonałą wyobraźnię. Stworzyła zupełnie inny wymiar, daleki od wampirów i wilków których w księgarniach jest ostatnio bardzo dużo i naprawdę ciężko o dobrą książkę. Wymyśliła całkiem nowy świat, z niezwykłymi postaciami. Tak jak pisałam wcześniej, p.Meyer ma poważne kłopoty. To czas Laini Taylor. A teraz zostało mi czekać na dalszą część przygód niebieskowłosej Karou. Tak jak można przeczytać na końcu książki '' ciąg dalszy nastąpi '' .

ARCYDZIEŁO

12 komentarzy:

  1. Zgadzam się w 100%!!! Uwielbiam tą książkę i czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę czytałam i również mi się podobała. Teraz tylko pozostaje nam czekać na kontynuację:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię to ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. No i narobiłaś mi ochoty, dziadygo.
    Muszę zainwestować w nią i przeczytać <3.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachęciłaś mnie i to naprawdę skutecznie. Ostatnio szukałam czegoś w tym gatunku i nie mogłam się na nic zdecydować, dopiero twoja recenzja oświeciła mnie i już wiem, że muszę szybko rozejrzeć się za ,,Córką Dymu i Kości'', gdyż widzę, że zapowiada się ona rewelacyjnie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba się skuszę. Dużo już o tej książce słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Arcydzieło?
    No, no. Tematyka nie moja, ale po takiej recenzji jeszcze się nad nią zastanowię:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również przeczytałam tę książkę i bardzo mi się podobała :) Nie mogę się doczekać kolejnych części z tej serii!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejna pozytywna recenzja, muszę koniecznie zaopatrzyć się w tę książkę!

    Zapraszam Cię również na mojego nowo powstałego bloga z recenzjami książek.
    public-reading.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo interesująca recenzja, dzięki której z pewnością skuszę się na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcią ją przeczytam, bardzo lubię takie książki :)

    OdpowiedzUsuń